niedziela, 18 lipca 2010

Co słychać u Miśka?

Nie będę się rozpisywać, zdjęcia oddają jego nastrój oraz odnowę fizyczności.
Jest niezwykłym przystojniakiem, który poszukuje domu. 

 


piątek, 18 czerwca 2010

Chcesz przyłączyć się do poszukiwania domu dla Miśka?

Jeżeli chcesz przyłączyć się do pomocy w szukaniu domu dla Miśka przeczytaj poniższą informację.
Jak zwiększyć szansę na idealny dom dla psa?
Ogłoszenia w internecie to jedna strona medalu ale ogłoszenia na które może natchnąć się potencjalny właściciel to druga strona.
Chcesz pomóc a nie wiesz w jaki sposób?
Wystarczy, że wydrukujesz poniższy plakat bądź małe ulotki.
Plakat jest formatu A4 i posiada wydzierane kartki z kontaktem do opiekunki Miśka.
Mała ulotka jest połowy kartki B5 i świetnie odnajdzie się w skrzynce sąsiada.
Wystarczy wydrukować, którąś z propozycji i oplakatować swoją okolicę.
W ten sposób zwiększysz szansę na znalezienie domu dla Miśka!
Dziękuję w imieniu uszatego.



Ulotka B5 (kliknij na obrazek aby zapisać odpowiedni rozmiar do druku).




Ulotka A4 (kliknij na obrazek aby zapisać odpowiedni rozmiar do druku).


Nowa oferta adopcyjna Miśka

Postanowiłam odświeżyć ofertę Miśka, jego stan fizyczny oraz psychiczny uległ znacznej poprawie w ostatnim czasie. Ten, kto zaadoptuje tego wyjątkowego psa będzie miał wiernego towarzysza na długie lata.

Imię: Misiek
Płeć: pies
Rasa: mieszaniec
Wielkość: duży
Umaszczenie: brązowe
Wiek: 4 lata
Stan Zdrowia: bardzo dobry
Kastracja / Sterylizacja: nie
Upodobania i nawyki:
"A wszystko to, bo Ciebie kocham........ i nie wiem jak bez Ciebie mógłbym żyć?" Misiek poznał znaczenie tych słów w dobrym i złym kontekście. W chwili obecnej uczy się co to prawdziwa miłość do człowieka i od człowieka. Wolontariuszki, które, na co dzień mają okazję pospacerować z tym wyjątkowym psem wyrażają się o nim bardzo pozytywnie. Dlaczego nie mogą bez niego żyć i przychodzą głaskać jego mordkę? Za co go kochają? Wolontariuszka Ania pisze o nim tak: "Widziałam dzisiaj Micha pierwszy raz w realu. Pierwsze wrażenie? Płynność ruchów - idzie jak chart afgański, uszy Jumbo słonika, pięknie odchylone do tyłu i miękkość spojrzenia. Nie odmówił mi spaceru, wręcz przeciwnie.... Całuśny jest też - takiego oplutego buziaka dostałam, że aż! No i na końcu po zamknięciu w kojcu płacz okrutny, bo jak to? Idą i nie zabierają? Takiego pięknego psa? Mówili, że super, a teraz zostawiają?" Wolontariuszka Karolina i Magdalena, miały okazję przyczynić się do zmiany Miśka życia na lepsze. Uczestniczyły w ostatniej podróży z domu w nieznane. Z jakiego domu? Mamy nadzieję, że Misiek coraz mniej pamięta to miejsce. Miejsce pełne insektów, które nie dawało spokoju jego skórze. Miejsce gdzie żył pozostawiony sam sobie, nie miał siły ani motywacji by zobaczyć, jak co dzień zmienia się przyroda. Jedzenie, głaskanie, czułości, spacery? Niestety nie miał tego przez ostatni okres. Pod opieką wolontariuszy TOZ jest od dwóch miesięcy. I co się zmieniło? Z psa, który nie miał ochoty na wyjście z kojca zmienił się w kompana pieszych wycieczek. Z psa niejadka zmienił się w wiecznie oczekującego na dobre zapełnienie miski. Z psa wycofanego, który nie miał odwagi podejść do człowieka zmienił się w towarzysza na dobre i na złe dni. W chwili obecnej nie znając jego historii patrząc na jego pysk można zobaczyć zwariowanego psa. Dla nas wolontariuszy jest to wielka zmiana, pies cieszy się z drugiego życia, które właśnie otrzymał. Z boku może wyglądać na nieokiełznanego szaleńca. Misiek przeszedł bardzo długą drogę, aby znaleźć się właśnie w tym miejscu. W miejscu gdzie jego stan fizyczny i psychiczny został podreperowany. W tej chwili pod tym pospolitym imieniem kryje się wiele pozytywnych emocji. Radość i euforia zarazem spokój i opanowanie, pozytywna energia oraz zaufanie. Udało nam się odmienić los tego psa, ale tylko po części. Kolejną część uda nam się odmienić dzięki wyjątkowej osobie, która zechce takiego przyjaciela przygarnąć. Kogo Misiek poszukuje? Poszukuje towarzysza, który pokaże mu, że życie nie składa się z pasma nieszczęść. Psiakowi potrzeba tak niewiele: uwagi, spaceru czy pełnej miski. Oprócz idealnego Pana dla Misia idealnym domem byłby ogród, po którym mógłby się swobodnie poruszać. A i jeszcze ważna kwestia.... Misio uwielbia wszelkiego rodzaju kamyczki oraz piłki. Za takie przedmioty jest skłonny usiąść, podać łapę, warować czy dać głos. Jeżeli jesteś gotowy poznać Miśka, przyjdź do naszej siedziby TOZ, poznaj tego wyjątkowego czworonoga, zabierz na niezobowiązujący spacer i przekonaj się, że jest to wyjątkowy pies.
Miejsce pobytu: kojec w siedzibie TOZ
Uwagi: Oferta TOZ, dodano 03.05.2010r. Aktualizacja: 16.06.2010r. Misiek bloguje! Chcesz się dowiedzieć czegoś więcej na temat Miśka? Zobaczyć więcej zdjęć? Wejdź na stronę http://tozszczecin-misiek.blogspot.com/ i rozgość się! Ten wyjątkowy psiak czeka na czytelników.
Kontakt: Opiekunka Magdalena tel. 510-210-244-149 lub Biuro TOZ:(091) 487-04-37 adresem e-mail: internet.toz@o2.pl bądź numerem GG: 20231936


wtorek, 15 czerwca 2010

Szansa dla Miśka....... zakończona klapą.

12.06.2010
Skontaktowałam się z Panią, która była zainteresowana adopcją psa, który mógłby bytować na posesji. Potencjalny psi kandydat zamieszkałby we wsi pod Wolinem. Telefonicznie przedstawiłam postać naszego Misia, mówiąc prawdę i tylko prawdę o jego przeszłości. Wysłałam również foto Misia aby Pani mogła podjąć decyzję o adopcji wraz z mężem. Umówiłyśmy się, że czekam w sobotę do godziny 24.00 na telefon. Ewentualny transport leży po stronie TOZ, gdyż Państwo nie mogli przybyć do nas osobiście.
insp.Karolina Jurzysta

13.06.2010
Całą sobotę oraz połowę niedzieli patrzyłam jak zaklęta w telefon: czy Pani się odezwie, czy powie aby przywieźć Misia bo chce tylko jego i żadnego innego.... Telefon milczał. Poukładałam sobie plan dnia a tu po godzinie 15.00 dzwoni słuchawka. Pani ustaliła z mężem, iż chcą poznać Misia i poważnie skłaniają się ku jego adopcji.
Wszystko rzuciłam i w ferworze wsadziłam Misia do auta, po drodze zabierając towarzyszkę podróży insp.Dorotę Dawidowicz i pędem pod Wolin. Na miejscu - RAJ: piękna, zadbana posesja, Spajki - pies przybłęda, rodzina 2+1, piękna buda (w szopie) z przedsionkiem, cicha i spokojna okolica. Wszystko wyglądało jak z bajki. Ponad dwie godziny wjaśniłyśmy z Dorotą wszystko co dotyczyło zachowania, zwyczajów i charakteru naszego pupila. Wydawało się, że Państwo rozumieją i biorą pełną moralną odpowiedzialność za kolejne żywe stworzenie.....
Umowa podpisana, dokumenty przekazane, zero pożegnania z Michem aby nie tęsknił. Jednak on coś przeczuwał - jak nigdy pakował się do auta, łapał mnie za ręce i ciągnął, ciągle łasił się koło nóg, oczywiście "gadając" do mnie.
Do Szczecina wróciłyśmy około 22.00 i nagle telefon, że Misiek piszczy, szczeka, goni kota a dziecko się go boi, gdzie wcześniej nie było ku temu przesłanek. Wyjaśniłyśmy, iż potrzeba cierpliwości i przez pierwsze dni musi się zaaklimatyzować a kotu nic nie powinno się stać. Ustaliłyśmy, iż trzeba przeczekać choć jedną dobę i dać szansę Michowi na uspokojenie się. Pani przystała na propozycję....
insp.K.Jurzysta
insp.D.Dawidowicz

14.06.2010
Godzina 4.45 (świt). Dostaję sms, że Misiek wyje, szczeka i Pani nie może go uspokoić.... oraz że Pani nie śpi i siedzi z nim na tarasie. Niestety już nie zasnęłam...Około godziny 9.00 skontaktowałam się z Panią z nadzieją, iż zachowanie Misia normuje się i Pani da mu sznasę, jednak usłyszałam, że dziecko się go boi bo podczas zabawy Misio go pochnął i przewrócił, dziecko boi się o koty bo pewnie Misiek chce je zagryźć, Misiek wyje i chyba za nami tęskni... Niezwłocznie udałam się wraz z insp.Magdaleną Drews po psiaka.Tak niewiele trzeba było aby spróbować go pokochać, zrozumieć, być cierpliwym i odmienić jego los - bezdomnego, nierasowego i niezbyt urodziwego, bez rodziny, bez kochanej Pani i Pana..... Łzy napływają do moich oczu, iż tak szybko zrezygnowano, zaledwie kilkanaście godzin od momentu adopcji. Podświadomie czuję, że jego miejsce zajmie szczeniak.... ale nie powiem o tym Misowi..... Od godziny 13.00 jest znów z nami
insp.Karolina Jurzysta
insp.Magdalena Drews


A mogło być tak pięknie:


Jak Misio dziękuje za wizytę u weterynarza?

11.06.2010
Dziś podczas spaceru z Misiem zauważyłam, że zaczerwieniła mu się szyja (ropna maź), tuż pod obrożą. Wracając ze spaceru zboczyliśmy do naszej lek.wet. J.Pawełki, która stwierdziła odczyn alergiczny spowodowany najprawdopodobniej poprzez odparzenie sie podczas upałów obroży. Podano odpowiedni antybiotyk, który zmniejszy obrzęk i wysuszy ropny wyciek. Zalecono zdejmowanie obroży podczas pobytu w kojcu. Oprócz tego zaszczepiono Misia przeciwko wściekliźnie oraz odrobaczono. Misio nie odczuwał żadnego dyskomfortu i był bardzo wesoły po zastrzyku podając Pani doktor w podziękowaniu swoją ogromną łapę.Otrzymałam również wiadomość od jednej z pracownic biura, iż zatelefonowała do TOZ Pani, która poszukuje psa do pilnowania posesji. Poproszono mnie o zareklamowanie Michała Skarpety, który objawia nam się ostatnio jako typowy pies policyjny :)
insp.Karolina Jurzysta

Misiek przed obiektywem cd...






poniedziałek, 14 czerwca 2010

Agnieszka o Miśku.... ten to potrafi zauroczyć...



Dzisiaj Micho chyba więcej przeleżał niż spacerował. :)
Dobrze ,że w lesie nie było tak gorąco. Miśko troszkę pobiegał za piłeczką. Można się już do niego przytulać. W końcu pachnie pieskiem a nie skarpetą. Jest bardzo grzeczny.Tez zaczynam go coraz bardziej lubić.