niedziela, 9 maja 2010

Z notatnika inspektora.... o Miśku.

04.05.2010
Spełniło się nasze marzenie - dziś Misiek został nam oddany na podstawie dokumentu zrzeczenia. Przetransportowałyśmy go do kojca w TOZ, gdzie podczas spaceru poznał piękną Lunę. Misiu jest troszkę zdezorientowany nową sytuacją, nowymi ludźmi, jednak na obecną chwilę nie okazuje agresji w stosunku do ludzi i innych psów. Od jutra zaczniemy intensywne leczenie psa.
insp.Karolina Jurzysta
insp.Magdalena Drews

05.05.2010
W imieniny miesiąca Miso-kłapouch rozpoczął leczenie w gabinecie TOZ. Czekałam na niego w kojcu ponad pół godziny, gdyż zdominowany przez współlokatorkę-Lunę nie chciał wyjść z budy. Po moim opowiadaniu jak fajnie jest wąchać trawę Misio postanowił mi zrobić przyjemność i wyszedł w końcu ze mną z kojca. W godzinach porannych udałam się do lek.weterynarii Joanny Pawełki w celu dokonania szczegółowych oględzin psa. Wbrew moim obawom jądra Miśka są zdrowe (dla mnie były zbyt duże), poza tym podano odpowiednie antybiotyki likwidujące świąd, gojące zmiany na skórze. Pies został odpchlony oraz wyczyszczono mu uszy i zastosowano specjalną maść, gdyż jest stan zapalny. Miso podczas badania i kłucia igłami był spokojny, nie okazywał agresji a jedynie strach. Udałam się z nim na spacer. Misio trochę ciągnie na smyczy, nie jest bardzo bojaźliwy - jedynie czasami trzęsie się na widok pędzących aut. Podczas spaceru wiedział, że trzeba zrobić siku i kupę, która jest w normie.Około 20.20 tego samego dnia byłam z nim na ponownym spacerze. Nie było już chowania się do budy! Misio chętnie pospacerował, zjadł puszkę ze 100% mięsem, którą podałam mu z pełnowartościowym olejem z łososia norweskiego. Na koniec dostałam mały prezent od Misia - delikatne machnięcie ogonem i płacz z powodu pozostawienia go w samotności. Wracając do dwóch suczek z ul.Polnej, które pozostały u byłych właścicieli Miśka udało mi się ustalić wspólnie z lek.weterynarii z TOZ, iż sterylizacja obydwóch suczek zostanie wykonana 11.05.2010 o godzinie 12.00 w naszej lecznicy a koszt zabiegu w pełni pokryją opiekunowie, dowiozą także suczki na zabieg.
insp.Karolina Jurzysta

08.05.2010
Dziś Misiek został bezpłatnie przyjęty w Salonie Fryzjerskim Zoo Atelier w celu wykonania zabiegów poprawiających jego stan skóry. Wybrałam się tam wspólnie z insp.Magdaleną Drews. Misio dzielnie znosił kąpiele oraz suszenie sierści.Psiak otwiera się coraz bardziej do ludzi, chętnie spaceruje m.in. z Magdą Żyngiel, Weronką Bronowicką oraz Bożenką Kulą.Dziś (jak codziennie) dostał ponowną porcję leków, dodatkowo zastosowano krople do oczu gdyż stan zapalny się zwiększył, oprócz tego miał dziś stan gorączkowy ale można powiedzieć, że to również nic dziwnego przy takim wyniszczonym organizmie. Pomimo gorączki Misio jest pełen energii - poznał dziś nowych psich kolegów i koleżanki na wybiegu dla psów a w towarzystwo wprowadzała go nasza słodka Inez - cudownie było oglądać cieszące się życiem, wolne od trosk psiaki.
insp.Karolina Jurzysta